25-latek został zatrzymany na stacji paliw w Jaworznie, gdy próbował odjechać chevroletem po tankowaniu do pojemników ustawionych na siedzeniu pasażera. Policjanci namierzyli auto po sygnałach o kradzieżach paliwa w mieście.

Po sprawdzeniu wyszło na jaw, że samochód jeździł na tablicach skradzionych w Gliwicach. W środku były zbiorniki z paliwem, a zatrzymany przyznał, że zatankowane paliwo zabrał z dwóch stacji w Jaworznie. Łącznie chodzi o blisko 110 litrów warte ponad 1000 zł.

Podczas kontroli auta znaleziono też marihuanę. Kolejne porcje policjanci zabezpieczyli dzień później w mieszkaniu 25-latka; razem było to ponad 60 gramów.

Mężczyzna usłyszał pięć zarzutów. Chodzi o kradzież paliwa, zabór i używanie cudzych tablic oraz posiadanie narkotyków. Część czynów miał popełnić w warunkach recydywy. Po czynnościach w prokuraturze został objęty dozorem. Grozi mu do 8 lat więzienia.

źródło: Wiadomości Policja Śląska